niedziela, 12 kwietnia 2015

Jak być szczęśliwym? cz.1

Jak być szczęśliwym? (cz.1)



Co to jest szczęście? 
Zacznijmy od tego co serwuje nam Wikipedia. 

 Według Wikipedii SZCZĘŚCIE jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.
W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach:

Mieć szczęście oznacza:
    • sprzyjający zbieg, splot okoliczności;
    • pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek;
    • powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych.                                                                                                                                    Innymi słowy jest to stan euforii z jakiegoś konkretnego powodu, np posiadanie dobrych relacji z rodziną i przyjaciółmi, udana kariera zawodowa,  ładny dom, samochód. To przyjemność, którą czerpiemy z tego, że mamy w życiu rzeczy będące spełnieniem naszych pragnień.


odczuwać szczęście oznacza:

    • (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia;
    • (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego.                                   
     Powyżej mogliście przeczytać definicję szczęścia wg Wikipedii. 
     
    Skupimy się na szczęściu TRWAŁYM.

      Szczęście trwałe, według mnie, to szczęście bez powodu. Jest to prawdziwe szczęście- neurofizjologiczny stan spokoju i dobrego samopoczucia, który nie jest zależny od zewnętrznych okoliczności.
      Szczęście bez powodu to nie to samo co stan uniesienia, euforii, podniesienia nastroju czy innych szczytów dobrego humoru, które nie trwają długo. Nie oznacza uśmiechania jak głupi do sera 24 godziny na dobę ani doświadczania sztucznej euforii. Szczęście bez powodu nie jest emocją. Jest to stan, w którym możemy odczuwać inne emocje- włączając w to smutek, lęk, gniew lub ból- jednak wciąż czując głęboki wewnętrzny spokój i dobrostan.


    Kiedy zaczniesz być szczęśliwy? 
    Jak myślisz? Kiedy będziesz w końcu szczęśliwy? (Zakładam, że nie jesteś skoro czytasz artykuł o tym jak to zrobić) Czego brakuje Ci, żeby poczuć smak szczęścia...?
    Brakuje?? Hm, nie do końca !

    MIT.
    ''Będę szczęśliwy gdy tylko...'' 
    • Będę szczęśliwy, gdy znajdę odpowiednią partnerkę,
    • Będę szczęśliwy, gdy znajdę lepszą pracę,
    • Będę szczęśliwy, gdy zrzucę 5 (10,15,20) kilogramów
    • Będę szczęśliwy, gdy zyskam więcej uznania i sławy,
    • Będę szczęśliwy, gdy dzieci pójdą do szkoły
    • Będę szczęśliwy, gdy będę miał więcej sukcesów w szkole
         

      Niezależnie od tego, ile  z tych marzeń uda Ci się zrealizować, nigdy nie będziesz usatysfakcjonowany. Każde z nich przynosi albo jedynie przelotną satysfakcję, albo rozczarowanie. Pomyśl o ostatnich pięciu celach, które udało Ci się zrealizować- ile szczęścia Ci przyniosły? Jak długo trwało to szczęście?
       A jednak ignorujesz uczucie, że czegoś Ci brakuje, i wciąż próbujesz na nowo: pracujesz coraz ciężej, wmawiając sobie: jeszcze tylko chwila, a uda mi się. Jak tylko sobie z tym poradzę, zdobędę to czego szukam. Zachowujesz się niczym chomik biegający w karuzelce. Biegasz w kółko, rozpaczliwie starając się kontrolować swoje otoczenie i manipulować nim- i zawsze czujesz strach, że możesz stracić to, co już udało Ci się zdobyć. A kiedy to w końcu stracisz... gdzie wtedy będzie Twoje szczęście? 
    Jeśli zaplączesz się w mit ''Będę szczęśliwy, gdy tylko...'', będziesz odsuwać swoje szczęście w przyszłość, a powinieneś wiedzieć, że jedynym czasem, w którym możesz odczuwać szczęście jest teraźniejszość.
    Przeprowadzono jednak wiele badań i ankiet dotyczących szczęścia i odkryto nawyki (powtarzające się zachowania), które wykonują ludzie szczęśliwi bez powodu (lub inaczej: szczęśliwi trwale). Te nawyki poznasz już w następnej części :)

     Szczęście można także zdefiniować jako umiejętność cieszenia się tym co się ma.
     

       Pewnego dnia, w idealnym mieście, w idealnym miejscu, nad idealnym strumykiem, gdzie woda płynęła z prądem po idealnie śliskich kamieniach, a zielone wiosenne drzewa były tak piękne i miały liście  w kolorze soczystej zieleni i  gdzie niebo było w najróżniejszych kolorach niebieskiego (więc jeśli do tej pory zastanawiałeś się czy Twoim ulubionym kolorem jest indygo, niebieski, czy może błękit- miałeś okazję by to sprawdzić), a powietrze było czyste jak po deszczu i - o zgrozo!- gdzie na niebie była tęcza, siedziała dziewczyna i... płakała.
        Wyobraź sobie to niesamowite miejsce. Poczuj tą magiczną aurę. Dziewczyna mogła płakać ze szczęścia, ze wzruszenia nad tym miejscem. Ale tak nie było.
       Popatrzyła na tęczę słuchając najsmutniejszych piosenek na swojej mp3. Właśnie w tamtej chwili wybuchnęła szlochem. Bo podobno po burzy zawsze jest tęcza. A wcale nie było lepiej, tylko 2 razy gorzej. Najwyraźniej w niektórych miejscach na Ziemii... tej tęczy nie ma. Zabrakło kolorów.


       Tak się czułam. Ale wiecie co mi pozostało w tamtym momencie? Nadzieja. Ta nadzieja trzymała mnie przy życiu. Bardzo mocno wierzyłam w to, że będzie lepiej. 
    To był dla mnie trudny czas, jeden z najtrudniejszych, ale pomimo smutku i codziennego płaczu byłam szczęśliwa. Dziwne, prawda ? Myślę, że gdybym nie była w środku szczęśliwa, prawdopodobnie nie byłoby mnie tu, teraz, a Wy nie czytalibyście tego artykułu.

    Czy szczęścia można się nauczyć? Według mnie- TAK. :) Ale o tym w następnej części.

    A czy Ty... jesteś szczęśliwy?


    -March.

                                                             






    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz